Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia śląska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia śląska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lipca 2026

Drożdżówki z poziomkami (jagodami, malinami....) i serem

 



Jest taki moment na początku lata, gdy dojrzewają wszystkie owoce jagodowe. Tak właściwie maliny, truskawki i borówkę amerykańską można kupić cały rok. Zupełnie inna sprawa z poziomkami i jagodami czarnymi, leśnymi. Niby są mrożone, ale to nie jest to samo. Nie mówiąc o poziomkach, których u nas jak na lekarstwo. W tym roku postanowiłam znaleźć tyle poziomek, aby starczyło przynajmniej na kilka drożdżówek. Prawie się udało - ich wyjątkowy smak delikatnie przebijał się poprzez inne owoce. Zazwyczaj robię drożdżówki spontanicznie, bez przepisu. Tym razem skrupulatnie zapisałam proporcje i oto one - piękności w letniej odsłonie.

Drożdżówki z owocami, serkiem i posypką /kruszonką (na 7 średniej wielkości ciastek)

Ciasto drożdżowe

1 szklanka / 210g maślanki

1/3 kostki / 70g masła rozpuścić i lekko ochłodzić

1 jajko

3 łyżki cukru

3 szklanki/300g mąki pszennej

20g drożdży

Przygotować zaczyn: Ciepłą (ale nie gorącą) maślankę wymieszać z drożdżami, łyżeczką cukru, szczyptą soli i łyżką mąki. Pozostawić 20 minut, aby ruszył. Po tym czasie wymieszać wszystkie składniki i wyrabiać przez kilka minut. Ciasto powinno być raczej lekko rozlewające się, nie dosypywać mąki, bo drożdżówki będą bardziej suche. Pozostawić ciasto 1 godzinę do wyrośnięcia. Po tym czasie posypać solidnie stolnicę mąką, wykrawać szklanką kółka. W środku odcisnąć dołek mniejszą szklaną wcześniej zanurzoną w mące. Dołek wypełnić masą serową i owocami, posypać owocami i kruszonką. Pozostawić 30 minut do wyrośnięcia. W tym czasie rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Piec drożdżówki około 20 minut. Po lekkim ostudzeniu, dekorować bitą śmietaną.

Masa serowa

150g serka (kanapkowy/ulubiony)

1 cukier waniliowy

1 łyżka cukru pudru

1 jajko

2 płaskie łyżki grysiku

1/2 kg owoców jagodowych do posypania

Posypka/kruszonka

1/2 , 100g kostki miękkiego masła

250g /2 i pół szklanki mąki pszennej

1 żółtko

5 łyżek cukru

Wszystkie składniki zagnieść, ale nie wyrabiać.

Wiosną kwitnące poziomki bardzo łatwo znaleźć w trawie, warto zapamiętać miejsca.

Tutaj już śliczności w letniej odsłonie

Szału nie ma, ale zawsze coś, na pewno jest wyczuwalny jednorazowy aromat poziomek leśnych


Wyszło siedem drożdżówek wielkości szklanki


Na razie piękne to one nie są


W środku dołek, wyciśnięty mniejszą szklanką


Miały być same poziomki, ale jest ich jak na lekarstwo


Wskoczyły jeszcze czarne jagody i pokrojone truskawki

No i oczywiście kruszonka

Cieplutkie i pachnące, ale jeszcze przed dekoracją - też pyszne


                                                     A tutaj już drożdżówka w pełnej krasie
  

niedziela, 23 listopada 2025

Bułki pszenne na drożdżach i zakwasie





Do tych bułeczek wracałam wiele razy, aby przepis był, (przynajmniej dla mnie) idealny. Chodziło o to, aby uniknąć stykania się bułeczek, bo wtedy nie wyglądają już tak ładnie. Chciałam również, aby zmieściły się na jednej blaszce i nie były zbyt małe i zbyt duże. Powiedzmy, że się udało - ich smak kojarzy mi się ze starą, małą piekarnią, która była kiedyś w mojej miejscowości na Śląsku. Ważne, że smakują całkiem nieźle również po dwóch dniach od upieczenia. Pasują do kanapek na słodko i słono.

Bułki pszenne na drożdżach i zakwasie

50 ml zakwasu świeżo dokarmionego 
170 ml mleka
170 ml wody
15g świeżych drożdży
2 płaskie łyżeczki cukru
14g soli
25g oleju roślinnego
550g mąki pszennej (najlepiej) chlebowej. Można 50g zastąpić mąką z pełnego przemiału

Mleko i wodę lekko podgrzać do temperatury około 40 stopni. Połączyć wszystkie składniki i wyrabiać ręką 10 lub robotem kuchennym 5 minut. Pozostawić do wyrośnięcia na jedną godzinę. 
Po tym czasie podzielić ciasto na 8 równych części i uformować podłużne bułeczki. W środku przeciąć je ostrym nożem. Powinny solidnie urosnąć, u mnie to najczęściej 40 - 50 minut. Nagrzać piekarnik do 200 stopni i włożyć naczynie żaroodporne z wodą. 
Bułki piec 25 minut, a po upieczeniu od razu wyjąć z piekarnika.



 

czwartek, 21 lutego 2019

Pączki



Znowu korzystam z ,,Nowej Książki Śląskiej'' pod redakcją Otylii Słomczyńskiej i Stanisławy Sochackiej. Wybrany przepis to ,,Pączki babuni''. Nieco poprawiłam przepis - między innymi mniej cukru, więcej spirytusu. Nie polecam nadziewania pączków przed pieczeniem. Powidła przechodzą do oleju i palą się w gorącej temperaturze. Niektóre pączki się otwierają i wyglądają nieciekawie. Sprawdzony patent (oprócz profesjonalnego sprzętu, którego używają cukiernicy), to bardzo duża strzykawka z kawałkiem rurki do napojów na końcówce. Po upieczeniu nadziewanie trwa chwilę.

Pączki  (przepis na około 30 sztuk średniej wielkości)

1 kg mąki pszennej (przesiać przez sitko)
1/2 litra mleka
10 dag drożdży
szczypta soli (1/4 łyżeczki)
10 żółtek
15 dag cukru (3/4 szklanki)
40 ml spirytusu
10 dag masła
3 paczki cukru waniliowego
skórka starta z jednej cytryny
marmolada wieloowocowa lub powidła wiśniowe/malinowe
olej rzepakowy do smażenia
cukier puder do posypania

Przygotować zaczyn:
W ciepłym mleku rozmieszać drożdże, łyżkę cukru, łyżkę mąki i szczyptę soli. Pozostawić do wyrośnięcia w temperaturze pokojowej na około 30 minut.

Wyrabianie ciasta:
Żółtka oddzielić od białek, utrzeć mikserem z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodać do wyrośniętego zaczynu razem z przesianą mąką, spirytusem i wstępnie wyrobić. Dodać rozpuszczone i sklarowane masło. Masę wyrabiać dosyć długo - około 20 minut. W pewnym momencie pojawiają się pęcherze powietrza i to jest ten moment, aby wyrabianie zakończyć. Ciasto powinno rosnąć 1.5 godziny w temperaturze pokojowej. 

Wyrośnięte ciasto wałkować na grubość 1 cm lub nieco więcej i wykrawać kółka. Pozostawić jeszcze do wyrośnięcia 25 minut. Olej rozgrzać w szerokim rondlu, kłaść pączki na gorący tłuszcz. Naczynie przykryć, a gdy pączki się zrumienią, odkryć, odwrócić i dosmażyć bez przykrycia. Odłożyć na papierowy ręcznik kuchenny i nadziać marmoladą. Gotowe pączki posypać cukrem pudrem.














środa, 23 grudnia 2015

Kapusta z grzybami - śląska potrawa wigilijna






Dla wielu osób w moim regionie kapusta z grzybami jest jedną z najlepszych wigilijnych potraw. Pochwała prostoty - zwyczajna kapusta kiszona gotowana plus leśne grzyby. Smak jednorazowy. Każda gospodyni przygotowuje ją nieco inaczej i każda jest najlepsza, ponieważ rodzina przyzwyczaja się do określonego smaku. A zatem czas na najlepszą kapustę z grzybami. 

Kapusta kiszona z grzybami (dla 6 osób i dwa obiady)
2 kg dobrej, kiszonej kapusty
2 duże cebule
30 dag suszonych grzybów leśnych
40 - 50 dag mrożonych grzybów leśnych lub ostatecznie pieczarek
4 łyżki oleju roślinnego
2 łyżki cukru
pieprz do smaku

Kiszoną kapustę ugotować do miękkości - około 30 minut. Na patelni rozgrzać olej, usmażyć na nim pokrojoną w kosteczkę cebulę. Dodać lekko rozmrożone grzyby (lub pieczarki). Smażyć około 15 minut. Suszone grzyby namoczyć w małej ilości wody przez około 1 godzinę. Ugotować w tej samej wodzie - ok. 15 minut. Po ochłodzeniu w miarę konieczności pokroić na mniejsze kawałki, ale wodę z grzybów (ok. 1 szklanki) wlać do kapusty. Wszystkie składniki zmieszać z kapustą, nie dodawać soli, ale nieco pieprzu i cukru. Kapustę można przechowywać przez kilka dni i jest coraz lepsza!


Wesołych Świąt Bożego Narodzenia !

wtorek, 24 listopada 2015

Wytrawne kuleczki ziemniaczano-ptysiowe




Bardzo niebezpieczne danie - wygląda w miarę niepozornie, ale po skosztowaniu okazuje się jednak, że chce się jeść, jeść.... Przepis ,,sprzedała'' mi znajoma kucharka z długoletnim stażem. Kuleczki sprawdzają się na wszelkiego rodzaju imprezach, nie tylko jako danie obiadowe, ale również jako dekoracja. Najlepiej przygotować wcześniej kluski śląskie i odłożyć nieco ciasta, które łączy się z ciastem ptysiowym (bez cukru). Nieźle smakują z sosem czosnkowym.

Wytrawne kuleczki ziemniaczano-ptysiowe

1) Kluski białe - śląskie (przygotować ciasto na kluski i odłożyć kulę wielkości dużego grapefruita)


1 kg ziemniaków
mąka ziemniaczana
1 jajko
1 łyżeczka soli

Ugotować ziemniaki i jeszcze gorące zemleć w maszynce do mięsa lub przecisnąć w prasce. Włożyć do miski, wyrównać powierzchnię i podzielić na 4 części. Poczekać,aż ziemniaki nie będą bardzo gorące (nie mogą być też zimne). Jedną czwartą ziemniaków wyjąć i w to miejsce wsypać mąkę ziemniaczaną - wychodzi około 6 łyżek. Dodać wyjęte ziemniaki, jajka i sól. Dokładnie wyrobić ciasto i uformować kluski. Odłożyć kulę wielkości dużego grapefruita, z reszty ciasta przygotować kluski białe - można je pod przykryciem przechowywać w lodówce ok. 2 dni)


2) Ciasto ptysiowe
1/4 kostki masła
1 jajko
1/3 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki wody
1/4 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia

Zagotować wodę z masłem, mieszając wsypać mąkę i mieszać tak długo, aż masa będzie odstawać od garnka. Lekko ochłodzić. Dodać jajko i proszek do pieczenia. Powstanie masa o wielkości dużego grapefruita.

Przygotowanie kuleczek
Połączyć ciasto na kluski białe oraz ciasto ptysiowe i dokładnie wymieszać. Uformować kuleczki. Na patelni teflonowej rozgrzać olej i na gorącym smażyć je z obu stron do uzyskania złotego koloru.

niedziela, 25 października 2015

Zupa ogórkowa


Są dania nieodłącznie związane z jesienią. Do takich należy dzisiejsza bohaterka - zupa ogórkowa.  Bardzo szybka i łatwa w przygotowaniu, ale pod warunkiem, że dodaje się ,,swojskie'' ogórki kiszone. 
Dzisiaj polecam też (niekoniecznie do zupy) moje odkrycie muzyczne - płytę Agnes Obel 
'' Philharmonics''( a zwłaszca utwór ''Riverside'' ) i spacer po jesiennym parku....

Zupa ogórkowa
2 litry wywaru mięsnego lub warzywnego
6 kiszonych ogórków
1 szklanka wody z tychże ogórków
5 ziemniaków
1 duża marchew, pietruszka i seler z wywaru (ugotowane wcześniej)
1/3 szklanki śmietany 12%
2 łyżki mąki pszennej

W wywarze mięsnym lub warzywnym ugotować do miękkości ziemniaki pokrojone w kostkę (ok. 10 minut). Ogórki zetrzeć na grubych oczkach i dodać do wywaru z ugotowanymi ziemniakami. Wrzucić do garnka pokrojoną w kostkę, miękką marchew, pietruszkę i seler. Dolać wodę z ogórków i gotować 5 minut. Rozmieszać mąkę w 2/3 szklanki letniej wody i wlać do zupy. Śmietanę rozmieszać w 1/2 szklanki odlanej zupy  i również wlać do garnka. Doprowadzić do wrzenia. Podawać z pieczywem.




sobota, 26 września 2015

Kwas z buraków do barszczu




Z pewnością człowiek zagoniony nie będzie miał ochoty i czasu na przygotowanie ,,swojskiego'' kwasu buraczkowego. Jest kilka świetnych, gotowych produktów tego typu i bardzo dobrze. Sama często z nich korzystam i efekt jest całkiem niezły. Jednak od czasu do czasu przygotowuję zakwas ze świeżych buraków. Wbrew pozorom nie ma z nim wiele pracy, a już najwięcej za nas wykona czas. Właśnie trwa wykopywanie warzyw z mojej grządki i mój kwas buraczany jest tego efektem. Następny przygotuję dopiero za dwa miesiące, ale to już zupełnie inna historia (z Bożym Narodzeniem w tle).


Kwas z buraków do barszczu
1 kg buraków
2 litry wody
2 płaskie łyżeczki soli
3 płaskie łyżeczki cukru
2 łyżeczki suszonego majeranku
3 liście laurowe
1 ząbek czosnku
kilka ziaren ziela angielskiego
kilka ziaren pieprzu czarnego
kawałek razowego chleba

Buraki pokroić na plasterki i ułożyć w dużym słoju. Wodę zagotować z solą, cukrem i ochłodzić. Do buraków dodać majeranek, liście laurowe, pokrojony czosnek, ziele angielskie, pieprz i kawałek chleba. Zalać chłodną wodą z cukrem oraz solą i przykryć szczelnie gazą lub użyć zakrętki. Odstawić na 4-5 dni w ciepłe miejsce. Gdy sok skwaśnieje, zebrać ewentualny kożuch i przelać płyn przez gazę.
Taki kwas można przechowywać kilka tygodni w lodówce w zamkniętych słoikach. Świetnie nadaje się do sporządzania barszczu, ale również do picia.

 

sobota, 19 września 2015

Kapuśniak


Nie ma wątpliwości, że najlepszy kapuśniak gotują górale. Zarówno w Wiśle, Zwardoniu, jak i w Zakopanem i Białce Tatrzańskiej - osobiście przetestowałam. Mój przepis jest próbą dorównania temu ideałowi. Trochę przez pryzmat Górnego Śląska.
Mogłoby się wydawać, że zupy nie można zepsuć. Nic bardziej mylnego. Wprawdzie to nie biszkopt i nie trzeba się restrykcyjnie trzymać przepisu, jednak są pewne zasady. Przede wszystkim nie można gotować ziemniaków w kwaśnym wywarze - z kapusty kiszonej ,czy ogórków. Ziemniaki wciąż będą twarde. Warto również wspomnieć o zasmażce, która powoduje, że zupa jest o wiele bardziej kaloryczna. Jednak bez niej pewne zupy nie mają odpowiedniego smaku. Na pewno dotyczy to kapuśniaku.

 Kapuśniak
3 litry wody
2 marchewki
kawałek selera
1 korzeń pietruszki
1 cebula
2 ząbki czosnku
2 liście laurowe
5 ziaren ziela angielskiego
sól - około 1 płaskiej łyżki, ale lepiej dodać najpierw mniej, ponieważ kapusta jest słona
pieprz do smaku
30 dag kapusty kiszonej
40 dag boczku wędzonego
1 puszka fasoli lub 1, 5 szklanki ugotowanej samodzielnie
4 średnie ziemniaki
Na zasmażkę: 2 łyżki masła, 3 łyżki mąki pszennej

Przygotować wywar na boczku, warzywach (bez ziemniaków) i przyprawach. Po 1 godzinie przelać przez sito. Marchew oraz boczek (jeżeli jest w miarę chudy) pozostawić do zupy. W osobnym garnku ugotować kiszoną kapustę do miękkości (ok. 30 minut). Warto ją wcześniej nieco poszatkować na mniejsze kawałki. Do czystego wywaru wrzucić pokrojone w kostkę, surowe ziemniaki i ugotować (ok. 10 minut). Po tym czasie dodać fasolę z puszki (lub ugotowaną wcześniej), pokrojoną marchewkę oraz boczek z wywaru i doprowadzić do wrzenia. Na koniec dodać kiszoną kapustę z odrobiną wody, w której się gotowała.
Przygotować zasmażkę: rozpuścić na patelni masło, dodać mąkę i przez kilka minut smażyć mieszając. Przełożyć do garnuszka, dodać zimnej wody i szybko wymieszać. Jeżeli zrobią się grudki - przetrzeć przez sito. Zasmażkę wlać do zupy, mieszając. Gotować przez 3 minuty. Doprawić do smaku jeszcze solą i pieprzem. Jeżeli zupa jest za gęsta, dodać przegotowanej wody.


sobota, 29 sierpnia 2015

Placki z cukinii


Z dwóch malutkich sadzonek cukinii, które posadziłam w kwietniu, wyrosły prawdziwe giganty. Panoszą się po całej grządce, ale nie mam nic przeciwko temu. Zebrałam już kilka kilogramów warzyw i zapowiada się na dużo więcej. Cukinię wykorzystałam do przetworów w occie, do sałatki na zimę (zamiast ogórka lub dodatek do ogórka), robię surówki (cukinia, marchewka, jabłko). Jest jeszcze świetny pomysł na danie obiadowe, bezmięsne. Nie jest to żadna nowość, ale stary śląski przepis (a przynajmniej na Śląsku bardzo popularny latem). A zatem przedstawiam...

Placki z cukinii ( i marchewki  - opcjonalnie)
50 dag cukinii
1 duża marchewka (opcjonalnie)
2 łyżki mąki pszennej
2 jajka
1 płaska łyżeczki soli, pieprz 
olej do smażenia

można dodać natkę pietruszki
 


Obraną cukinię zetrzeć na tarce o średnim rozmiarze oczek. Marchewkę jeszcze drobniej. Dodać sól i  odsączyć warzywa z powstałego soku na sicie. Wymieszać z jajkami, mąką i pieprzem. Patelnię teflonową wysmarować odrobiną oleju. Kłaść ciasto na rozgrzany mocno olej i smażyć na rumiano z obydwu stron. Do następnej porcji nie trzeba już dodawać oleju. Placuszki podawać z twarogiem rozmieszanym z jogurtem greckim, szczypiorkiem i doprawionym solą. 




wtorek, 18 sierpnia 2015

Mus jabłkowy




Dzisiejszy przepis jest z rodzaju ''basic'', czyli niezbędnik w kuchni. Z musu korzystam przy przygotowywaniu murzynka, piernika, ciastek z ciasta francuskiego, nadzienia do naleśników i wielu innych dań.
Przepis jest wyjątkowo prosty i stosuję go od wielu lat.


Mus jabłkowy

Na jeden kilogram obranych jabłek  - około 1 szklanka cukru
Jeżeli jabłka są kwaśne, można dodać nieco więcej.

Jabłka pokroić w ćwiartki lub grube plastry (w zależności od wielkości), zasypać cukrem. Po kilku godzinach owoce puszczą sok i należy je wtedy podgrzać mieszając do uzyskania gęstego musu. Trwa to około 25 minut. Można jeszcze uzyskany mus zmiksować blenderem i zagotować powtórnie. Przełożyć do słoików i pasteryzować w temperaturze bliskiej wrzenia około 10 minut.

 

czwartek, 6 sierpnia 2015

Zupa jagodowa



Kuchnia śląska to nie tylko tłuste, mięsne dania. Najczęściej  wspomina się o nich w książkach kucharskich i nie do końca się z tym zgadzam. Moje dzieciństwo to często dania bezmięsne, zupy, bratkartofle z kiszką (czyli zsiadłym mlekiem) od gospodarza, krupnioki po świniobiciu, placki ziemniaczane, ciapkapusta...... Jeżeli pojawiało się mięso, były to karminadle (lub karbinadle), gulasz z kaszą, kiełbasa z cebulką. W niedzielę jednak był zawsze rosół z domowym makaronem, a na drugie danie mięso (rolady, pieczeń, drób) z kluskami śląskimi i białą albo modrą kapustą. Już wtedy nie przepadałam za mięsem i niedzielne obiady nie były dla mnie atrakcyjne.  
Numerem jeden na mojej liście była jednak zupa jagodowa z domowym makaronem na pierwsze danie i kluski na parze z cukrem i masłem na drugie. Taką zupę jadaliśmy również zimą, bo jest tak samo  dobra na kompocie jagodowym. I właśnie dzisiaj szczegóły na temat tej zupy.




Zupa jagodowa

1/2 kg  czarnych, leśnych jagód
1/2 l wody
3 łyżki cukru
1 łyżeczki maki ziemniaczanej
1 łyżeczka budyniu waniliowego
3 łyżki śmietany 12%
makaron, najlepiej domowy typu ,,nitki''

Jagody gotować w wodzie z cukrem około 10 minut. Budyń i mąkę ziemniaczaną rozmieszać w odrobinie zimnej wody i wlać do gorących jagód. Dodać jeszcze śmietanę i zagotować. Podawać gorącą z makaronem.