niedziela, 7 września 2014

Powidła śliwkowe

Większość drzew w naszym ogrodzie została posadzona przez mojego męża, przetrwały jeszcze niektóre posadzone przez mojego tatę. Jednak śliwkę węgierkę posadziłam prawie sama, z niewielką pomocą. Pamiętam wczesno - wiosenny dzień, gdy z trójką naszych małych jeszcze dzieci dokonaliśmy tego. Najpierw poszliśmy kupić do pobliskiego ogrodnictwa sadzonkę, a potem umieściliśmy ją w ziemi, zasilając solidnie kompostem. Wtedy, 10 lat temu pomyślałam, że minie strasznie dużo czasu, zanim z tego malutkiego patyczka obrodzą śliwki. W tym roku, gdy zrywam dziesiątki kilogramów słodkich owoców, przypominam sobie moje wątpliwości i gotuję kolejny kompot, albo smażę doskonałe powidła.

Powidła śliwkowe
3-4 kg śliwek węgierek (nie dodaję do nich cukru, bo są wystarczające słodkie)


Owoce dokładnie umyć, usunąć pestki. Umieścić w dużym garnku (używam bardzo dużego rondla z teflonowym dnem) i dodać odrobinę wody. Przykryć pokrywką i podgrzewać do momentu, aż śliwki puszczą sok i zaczną się gotować. Wtedy usunąć pokrywkę i podgrzewać na małym ogniu 1 godzinę. Od czasu do czasu mieszać. Pozostawić do ostygnięcia. Następnego dnia smażyć powidła jeszcze przez około 90 minut i ponownie pozostawić do ostygnięcia. Gotowe nakładać do małych słoików i pasteryzować w leciutko gotującej się wodzie przez 15 minut. Na dno garnka należy położyć bawełniany ręcznik kuchenny. Takie powidła są świetne do naleśników, kanapek (z białym serem), murzynka i zwyczajnie jako deser.




niedziela, 31 sierpnia 2014

Bogracz (zupa gulaszowa)



Od razu zaznaczam, że jest to moja wersja popularnego węgierskiego dania. Robię ją przez cały rok, ale pod koniec sierpnia smakuje idealnie. Z pewnością jest to zasługa dojrzewających w słońcu warzyw. Bogracz jest dość ostry, warto mieć tego świadomość.
Pierwszy bogracz zjadłam u ''Bachy'', naszym kultowym barze w zamku sprzed lat. Pan Witek przyrządzał go samodzielnie i czasami na poczekaniu, gdy zabrakło. Mój smak jest powieleniem tamtego sprzed lat.
P.S. Pozdrawiam wszystkich znajomych z ,,Bachy"


Bogracz
2 kiełbasy
25 dag chudego mięsa (dodaję indyka)
1 duża cebula
5 ząbków czosnku
1/2 czerwonej słodkiej papryki
1/2 ostrej papryczki chili
4 pieczarki
2 średnie ziemniaki
4 pomidory
1 mała cukinia (niekoniecznie)
4 łyżki makaronu
1 liść laurowy
olej
sól, pieprz

Na gorącym oleju podsmażyć drobno poszatkowaną cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Dodać pokrojoną w kostkę kiełbasę i mięso. Dusić 10 minut. Dodać paprykę słodką i ostrą, pokrojone również w kostkę pieczarki. Dusić 5 minut. Pomidory obrać ze skórki, pokroić, dodać do garnka razem z pokrojonymi w kostkę ziemniakami, cukinią. Teraz wrzucić makaron. Doprawić solą, pieprzem i liściem laurowym. Gotować na bardzo wolnym ogniu 10 minut. Jeżeli zupa jest za gęsta, dodać wodę. Dobrze, jeżeli bogracz ma czas ,,odpocząć", bo wtedy jest jeszcze lepszy.

Nie dodaję żadnych innych przypraw niż w przepisie, aby bogracz nie kojarzył się np. ze spaghetti.



czwartek, 28 sierpnia 2014

Herbata z kardamonem, cynamonem i miętą



Herbata świetnie gasząca pragnienie, poprawiająca nastrój. Z pewnością przyda się na koniec lata. Przepis to moja kombinacja składników, które Rick Stain przedstawił w jednym z programów o podróży po Azji. Zazwyczaj nie słodzę napojów, ale ta herbata jest znacznie lepsza z odrobiną brązowego cukru.

Herbata z kardamonem, cynamonem i miętą (przepis na dzbanek o pojemności 1 litra)
2 łyżeczki dobrej, liściastej herbaty
1 laska cynamonu
6-10 nasion kardamonu
3 gałązki świeżej mięty (lub 2 łyżki suszonej)
1 kopiasta łyżeczka brązowego cukru
1 litr wody

Wszystkie składniki zalać wrzątkiem i przykryć. Poczekać 10 minut i gotowe!



niedziela, 24 sierpnia 2014

Sałatka warzywna na zimę


To wydaje się takie oczywiste. Sklep albo ogród pełen świeżych, pachnących warzyw. Wszystko takie tanie. I można mieć wrażenie, że zawsze tak będzie. Niestety, sezon się skończy, a wtedy w sklepie ogórki w plastiku z posmakiem sztucznych konserwantów, papryka bez smaku i ogólnie nie tak jak powinno być. Właśnie dlatego warto ten naturalny smak zamknąć teraz w słoikach. Poczekać kilka miesięcy i otworzyć do obiadu. Naprawdę warto się trochę wysilić i zrobić taką sałatkę. Przepis mam od wielu lat i jest pozytywnie sprawdzony przez rodzinę i znajomych.

Sałatka warzywna na zimę
2 kg ogórków
2 kg cukinii
1/2 kg marchwi
1/2 kapusty białej
1/2 kg papryki
1/2 kg cebuli
Główka czosnku
3 łyżki soli
2/3 szklanki cukru
2/3 szklanki oleju
2/3 szklanki octu
1 łyżka pieprzu mielonego

Można oczywiście wszystko rozdrobnić zwyczajną tarką, ale ja korzystam z robota kuchennego. Ogórki i cukinię pociąć na plasterki, tym samym nożem rozdrobnić kapustę. Marchew potrzeć na średnio drobnych oczkach. Czosnek przecisnąć przez praskę. Cebulę i paprykę pokroić na małe kawałki. Wszystkie składniki połączyć i zmieszać ze składnikami zalewy (solą, cukrem, octem, olejem, pieprzem) Pozostawić w zalewie 2 godziny. Pasteryzować przez 15 minut.