sobota, 22 lutego 2014

Kluski na parze

Smak dzieciństwa. Dzisiaj nie chce mi się wierzyć, że kiedyś potrafiłam zjeść OSIEM sztuk! Nadal je lubię, ale kończę na trzech kluskach. Oczywiście można kupić gotowe i podgrzać, ale dużo lepsze są zrobione własnoręcznie. Jeżeli ciasta jest za dużo - mrożę i efekt końcowy jest taki sam.
Kiedyś do klusek na parze musiał być koniecznie kompot, albo zupa jagodowa. Kompot się niestety skończył, a do zupy jeszcze z pewnością wrócę w sezonie jagodowym.

Kluski na parze (albo buchty drożdżowe)

50 dag mąki pszennej
2 jajka
1 szklanka mleka
3 dag drożdży
2 łyżki masła - roztopić
1 łyżeczka cukru
szczypta soli

Podgrzać lekko mleko. W misce rozmieszać drożdże, cukier, sól i 2 łyżki mąki. Pozostawić do wyrośnięcia na około 20 minut. Do wyrośniętego ,,zaczynu'' dodać resztę składników i dokładnie wyrobić. Przykryć ręcznikiem i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na około 30 minut. Jeżeli jest bardzo ciepło wystarczy nawet 20 minut. Po wyrośnięciu rozwałkować ciasto podsypując mąką - nie za cienko. Wykrawać szklanką kółka i pozostawić jeszcze na chwilę do wyrośnięcia. Gotować na parze 10 minut. Kluski podaję polane masłem i posypane cukrem.

 

sobota, 25 stycznia 2014

Kluski tarte / ciemne


W ,,Nowej kuchni śląskiej'' pod redakcją Otylii Słomczyńskiej i Stanisławy Sochackiej (wydanie 1989 i chyba ostatnie) kluski ciemne są nazwane jako ,,Kluski polskie (tarte)'' - bez dodatku mąki. Nie mam pojęcia skąd ta nazwa, bo kluski te są od niepamiętnych czasów związane z niedzielnym obiadem na śląsku. Bardzo ważne jest wyrabianie masy w miarę możliwości bardzo jeszcze ciepłej i dość długo - wtedy wychodzą najlepsze. Moja rodzina w części lubi, w części nie, więc idąc na kompromis czasami równocześnie wykonuję dwa rodzaje- kluski jasne i ciemne. Przy odrobinie dobrej woli można tego dokonać.

Kluski tarte/ciemne
1 kg  ziemniaków - do ugotowania
4 średniej wielkości ziemniaki - do utarcia
2 łyżeczki soli
6 łyżek mąki ziemniaczanej

Ziemniaki ugotować i przecisnąć przez praskę. Cztery dodatkowe ziemniaki utrzeć i osączyć na sicie, odcisnąć sok (bez przesady). Połączyć wszystkie składniki i formować kluski. Wrzucać do gotującej się wody, gotować ok. 10 minut na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu. Tych klusek nie można zostawiać surowych na następny dzień, bo czernieją.

piątek, 24 stycznia 2014

Kluski śląskie - białe

Rozpoczynam cykl ,,kluskowy'' dla początkujących. Kluski śląskie robię od wielu lat i zdarza się, że wychodzą średnio. Zazwyczaj jest to wina ziemniaków. Powinny być z dużą zawartością skrobi, ale w naszych sklepach rzadko można znaleźć informację na ten temat.

Kluski białe - śląskie

1 kg ziemniaków
mąka ziemniaczana
1 jajko
1 żółtko
1 łyżeczka soli

Ugotować ziemniaki i jeszcze gorące zemleć w maszynce do mięsa lub przecisnąć w prasce. Włożyć do miski, wyrównać powierzchnię i podzielić na 4 części. Poczekać,aż ziemniaki nie będą bardzo gorące (nie mogą być też zimne). Jedną czwartą ziemniaków wyjąć i w to miejsce wsypać mąkę ziemniaczaną - wychodzi około 6 łyżek. Dodać wyjęte ziemniaki, jajka i sól. Dokładnie wyrobić ciasto i uformować kluski. Zagotować wodę i wrzucać je do niej. Gotować na małym ogniu od czasu do czasu mieszając, aby nie popękały z jednej strony. Można do wody dodać nieco mąki ziemniaczanej - wtedy kluski mają gładszą powierzchnię.
Kluski można nadziewać farszem z gotowanego, zmielonego mięsa z dodatkiem przesmażonej cebuli, soli i pieprzu.

Tego rodzaju kluski można zostawić surowe pod przykryciem i ugotować dopiero następnego dnia. Są równie dobre.

sobota, 18 stycznia 2014

Tort śmietankowo-wiśniowy


 Nieco banalne, ale do stworzenia tego tortu oprócz urodzin mojej najmłodszej córki zainspirowało mnie ciasto w McDonald's. Tort jest lekki, słodko - kwaśny i bardzo dobry. Nie ma z nim bardzo wiele pracy. Najlepiej zacząć od galaretki, bo trzeba jej dać trochę czasu.

Galaretka z wiśniami:
1/2 paczki mrożonych wiśni (225 dag)
1 galaretka wiśniowa
2 łyżki cukru

Wiśnie zalać szklanką wody, zagotować przez 3 minuty, wyłączyć i dodać galaretkę oraz cukier,  dokładnie wymieszać i odstawić w chłodne miejsce.

Biszkopt z kakao
8 jajek
1 i 1/3 szklanki mąki
8 łyżek cukru pudru
2 łyżki kakao
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka wody
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Oddzielić żółtka od białek. Białka ubić  i pod koniec ubijania dodawać po 2 łyżki cukru pudru. Żółtka wymieszać najlepiej mikserem z cytryną i dwoma łyżkami ubitej masy z białek. Do ubitych białek dodać masę żółtkową, przesianą mąkę z kakao i proszkiem do pieczenia, łyżką wody i delikatnie wymieszać (nie mikserem). Masę wylać do wysmarowanej masłem tortownicy o średnim rozmiarze i wstawić do piekarnika, nagrzanego do 180 stopni. Piec ok. 30 minut. Po upieczeniu wystudzić.

Krem
 1 serek mascarpone
330 ml kremówki
żelatyna na 1/2 litra płynu
2 opakowania cukru waniliowego
4 łyżki cukru pudru

Zagotować 1/3 szklanki wody i rozpuścić w niej żelatynę. Kremówkę mocno schłodzić i ubić, pod koniec dodając cukier waniliowy i cukier puder. Wymieszać przez kilka minut z serkiem mascarpone i ochłodzoną, ale płynną żelatyną.

Ochłodzony biszkopt przekroić na trzy blaty. Każdą nasączyć wodą z cytryną lub wódką rozmieszaną w połowie z wodą. Na cały biszkopt należy użyć 1 szklankę płynu. Każdy blat posmarować dżemem wiśniowym i częścią kremu. Wierzch i boki również udekorować kremem. Na wierzch wylać tężejącą galaretkę. Na zdjęciu mojego tortu znajdują się również bezy do dekoracji.